Akademik

Współlokator w akademiku – jak się dogadać na starcie

Współlokator w akademiku – jak się dogadać na starcie

Współlokator to największa niewiadoma pierwszej przeprowadzki do akademika. Nie wybierasz go, nie wiesz, o której wstaje, czy słucha muzyki na głośniku i jak długo siedzi w łazience. Możesz liczyć na traf albo od razu ustawić zasady, które zamiast kłótni załatwisz jednym zdaniem w pierwszym tygodniu. Poniżej cztery sprawy, które warto omówić, zanim zaczną przeszkadzać. Każda z nich ma konkretne pytanie do zadania, a nie ogólną radę, która w praktyce nic nie daje.

Cztery rzeczy do ustalenia w pierwszym tygodniu

Pierwsza to godziny nauki i snu. Zamiast mówić „szanujmy ciszę”, zapytaj wprost: „o której zwykle gasisz światło i potrzebujesz ciszy do nauki?” – odpowiedź powie Ci, czy rano jesteście kompatybilni, czy jedno z was będzie siedzieć w bibliotece. Druga sprawa: goście. Ustalcie, czy ktoś może nocować bez pytania, czy każda osoba spoza pokoju wymaga zgody. Konkretne pytanie: „ile nocy w tygodniu ktoś może u nas spać bez wcześniejszej rozmowy?”

Trzecia rzecz to sprzątanie. Nie mówcie „będziemy sprzątać po sobie”, tylko podzielcie, kto w danym tygodniu myje podłogę, opróżnia kosz i czyści blat. Pytanie: „jak często i w jakie dni tygodnia sprzątamy – i co robimy, gdy ktoś zapomni?” Czwarta – wspólny sprzęt. Czajnik, lodówka, a czasem mikrofalówka. Ustalcie, czy kupujecie razem i kto płaci, czy każdy ma swoją półkę. Pytanie: „co kupujemy razem, a co osobno i jak rozliczamy się z wydatków?” Ustalenia zrobione w pierwszym tygodniu są neutralne i łatwiejsze do przyjęcia, bo nie wiszą nad wami żadne pretensje. Za miesiąc ta sama rozmowa będzie już oskarżeniem.

Różne tryby dnia to nie jest problem charakteru

Wyobraź sobie, że masz zajęcia o ósmej, a współlokator wraca z imprezy o drugiej. To nie znaczy, że jest złym człowiekiem – po prostu wasze plany się nie zgrały. Najczęstsze konflikty biorą się z rozjazdu godzin, a nie ze złej woli. Rozwiązanie jest techniczne, nie emocjonalne. Słuchawki z redukcją szumów to pierwszy zakup, który opłaca się zrobić jeszcze przed wprowadzką. Lampka z regulacją barwy światła pozwala czytać w łóżku, gdy współlokator śpi, bez włączania górnego oświetlenia.

Jeśli potrzebujesz ciszy do nauki, a w pokoju ktoś ogląda serial, nie czekaj, aż się skończy – idź do biblioteki uczelnianej lub czytelni. Większość z nich jest czynna do późnego wieczora, a na niektórych uczelniach całą dobę. To rozwiązanie dla osoby, która potrzebuje ciszy w porze aktywności współlokatora. Nie traktuj tego jako ustępstwa – traktuj jako narzędzie, które pozwala wam obu funkcjonować bez wzajemnego wkurzania się. Z czasem zorientujecie się, które godziny macie wolne i wtedy możecie przesuwać naukę na ten czas.

Gdy ustalenia przestają działać

Nawet najlepsze reguły po kilku tygodniach mogą się rozleźć. Kolejność działań jest prosta i nie warto jej przeskakiwać. Zaczynasz od rozmowy bezpośredniej – mówisz wprost, co Ci przeszkadza, i podajesz konkretną sytuację, a nie ogólnik „zawsze hałasujesz”. Jeśli to nie pomaga, idziesz do opiekuna piętra lub do administracji akademika. Oni mają narzędzia, których Ty nie masz – mogą przypomnieć regulamin, a w razie potrzeby wezwać obie strony na rozmowę.

Ostatnia możliwość to wniosek o zmianę pokoju. Zmiana pokoju w trakcie roku jest możliwa, ale zależy od dostępności wolnych miejsc w danym budynku. Nie licz na to, że załatwisz to w jeden dzień – procedura trwa zwykle od kilku dni do dwóch tygodni, a decyzję podejmuje administracja na podstawie tego, czy jest gdzie Cię przenieść. Warto wiedzieć, że wniosek możesz złożyć bez podawania przyczyny, ale lepiej mieć udokumentowane próby rozwiązania konfliktu – w razie gdyby administracja chciała poznać szczegóły.

Czego nie znajdziesz w regulaminie

Regulamin akademika mówi o ciszy nocnej, zakazie palenia i obowiązku sprzątania. Nie mówi o tym, że w pokoju dwuosobowym sesję zdaje się w rytmie współlokatora, nie własnym. Gdy drugi uczy się do późna, Ty też nie zaśniesz, nawet jeśli masz wolne. Sprawdź przed sesją, czy w Twojej bibliotece są miejsca całodobowe – to jedyny sposób na oderwanie się od cudzego rytmu.

Rozmowa o godzinach nauki i snu odbyta w pierwszym tygodniu oszczędza całego semestru. U mnie w akademiku ktoś jej nie przeprowadził, a potem przez dwa miesiące chodził spać o trzeciej, bo współlokator wracał z korepetycji i włączał światło. Policz, ile razy w tygodniu ktoś w Twoim pokoju może być aktywny w porze, gdy Ty śpisz – to liczba, którą warto znać, zanim podpiszesz umowę.

Na korytarzu słychać wszystko, więc słuchawki są sprzętem pierwszej potrzeby, a nie luksusem. W akademiku, w którym mieszkałem, drzwi nie tłumiły dźwięków z holu, a prysznic w łazience na końcu korytarza słychać było jak w pokoju obok. Zanim kupisz sprzęt, sprawdź, jakie są ściany – przyłóż ucho do drzwi w ciągu dnia, gdy ktoś rozmawia na korytarzu, i oceń, czy bez słuchawek dasz radę czytać.

Recepcja pilnuje regulaminu bardzo różnie i to jest rzecz, której nie sprawdzisz przed wprowadzką. Na jednym piętrze opiekun reaguje na każde zgłoszenie, na innym mówi, żebyście sami się dogadali. Jedyny sposób, żeby to sprawdzić, to po prostu porozmawiać z osobami z wyższych pięter po pierwszym tygodniu – zapytaj, jak u nich działa administracja i czy interweniuje, czy zostawia was samym sobie.

Współlokatora nie zmienisz, ale zasady gry możesz ustawić sam. Im wcześniej to zrobisz, tym więcej nocy prześpisz spokojnie.